|
| .: TATRY |  Tatry nigdy nie są takie same. W pełnym słońcu śliczne, we mgle posępne, nieskończone i magiczne. Jesienią spokojne i mniej zadeptane. Zimą drapieżne i niebezpieczne. Jedni przybywają tu po to, by zaliczyć kolejne szczyty. W Tatrach znajdują wyzwanie, ze stoperem w ręku sprawdzają możliwości swego organizmu. Inni wsłuchując się w bicie swego serca, odnajdują coś, czego nie dostrzegli poprzednim razem. Cieszą się z każdej odkrytej drobnostki, czasem tej na szlaku, a czasem tej wewnątrz siebie. – Po dniu mozolnej wędrówki, kiedy góry naprawdę dadzą ci w kość, uświadamiasz sobie, jak niewiele potrzebujesz do szczęścia – rozmyśla na głos Paweł, turysta z Wrocławia – miejsce do wysuszenia butów, ciepły koc, herbata w gorącym, metalowym kubku i szarlotka, którą można dostać w każdym schronisku. | | wiecej | | .:ANDALUZJA |  Znajdziemy tu wszystko, czego pragnie dusza i ciało. Andaluzja zaspokaja każdy zmysł: widoki zapierają dech w piersi, powietrze przesyca zapach jaśminu i kwiatu pomarańczy. Rytmy flamenco i smak sangrii rozpalają krew w żyłach. I… dotyk słońca przez ponad 300 dni w roku. Nie może być inaczej na Costa del Sol ciągnącym się od Gibraltaru po Malagę na południowym wybrzeżu Hiszpanii. Najpopularniejszym kurortem z setkami barów i dyskotek jest Torremolinos. Szalone, i roztańczone. Tutaj tylko parasole na plaży stoją grzecznie w rzędach dając cień turystom zmęczonym nocną zabawą. | | wiecej | | .:CHORWACJA |  To nie Chorwaci wymyślili, że wschodnie wybrzeże Adriatyku jest najpiękniejsze nad Morzem Śródziemnym - usłyszeli to od innych: żeglarzy, odkrywców, a nawet weneckich dożów i cesarzy rzymskich, którzy właśnie tu budowali swe letniska, dziś słyszą to od ... turystów. | | wiecej | | .:KRETA |  Kreta jest "naj" Jest najwiekszą grecką wyspą, najbardziej wysunietą na poludnie, najgoretszą i najciekawszą pod wzgledem krajobrazów i kultury. Na lotnisku w Iraklionie co chwile laduje samolot. Na szczęście turysci zdolali skolonizowac tylko północne wybrzeże wyspy. Gwarna i wesoła wioska urlopowiczów oblepiona jest parasolami i tetni muzyką. W górskich wioskach w głębi wyspy rytm wyznaczają cerkiewne dzwony, dumni mieszkańcy Krety kultywują swe dawne tradycje.. | | wiecej | | .: BUDAPESZT |  Wsiadam w żółtą linię metra. To najstarsza linia w Europie kontynentalnej, otwarta w 1896r. Ostatni przystanek to Széchenyi Fürdo - kąpielisko mieszczące się w dużym neobarokowym pałacu. Znajduje się tu kilkanaście basenów, inhalatorium pachnące miętą i eukaliptusem, siłownia oraz gabinet masażu. Klapki, kostium kąpielowy i ręcznik w zupełności wystarczają do szczęścia. Dla Węgrów odwiedzanie kąpielisk należy do stylu życia, a kąpiel jest rytuałem. W fikuśnych czepkach prowadzą rozmowy towarzyskie i załatwiają sprawy służbowe. Pierwsze kąpieliska na Węgrzech zaczęły powstawać już za czasów Imperium Rzymskiego. Legioniści w ciepłych wodach leczyli rany i rozgrzewali mięśnie. Jednak to Turcy zbudowali najwięcej łaźni i pokazali jak można wykorzystywać bogactwo źródeł termalnych. Dobroczynne i lecznicze dzialanie przypisuje się nie tylko tureckim łaźniom, ale także pieprzowi tureckiemu, czyli papryce. Na Węgrzech występuje w różnych odmianach, każda o innym stopniu pikantności: édes -słodka, a eros – ostra, i to diabelnie. | | wiecej | | .:UKRAINA |  "Hej, tam gdzieś znad czarnej wody, siada na koń kozak młody, czule żegna się z dziewczyną, jeszcze czulej z Ukrainą"... | | wiecej | | .:STAMBUL |  W XVII w. Turek o imieniu Ahmet Celebi, udowodnił, że Bosfor można pokonać na skrzydłach. Ten mędrzec i wynalazca, wzbił się w powietrze skacząc z istambulskiej Wieży Galata, ale w przeciwieństwie do Ikara wylądował szczęśliwie i to w Azji. Na Wieżę Galata liczącą 63 m wysokości, każdy może się wspiąć. Zaraz przed zachodem słońca rozpościera się najpiękniejszy widok na Zatokę Złoty Róg, starą część miasta i Most Galata. Górą pędzą samochody, dołem spacerują piesi. Dolna platforma mostu to królestwo restauracji i barów na świeżym powietrzu. Wieczorami restauracji jest jeszcze więcej, smażone ryby sprzedawane są prosto z rozhuśtanych falami łodzi, na których uwijają się kucharze. | | wiecej | | .:LAOS - Północne rubieże |  Pan Hoh, wioska plemienia Akha, sąsiaduje z dżunglą jak niebo z piekłem. Ta pierwsza jest przytulna, spowita zapachem gotowanego ryżu, ta druga ciemna, groźna i pełna duchów. Tu w górach Północnego Laosu aż roi się od nich. Nie można ich zobaczyć, nie można usłyszeć, jednak zawsze czuć ich obecność. Widzialne i niewidzialne tworzy jeden magiczny świat. Swą wiedzę o nim członkowie plemienia Akha czerpią z mitycznych ksiąg przekazanych im przez bogów. Były z bawolej skóry, Akha ugotowali je i zjedli. Dlatego nie w głowach lecz w żołądkach noszą swą mądrość. Dzięki niej wiedzą jak zbudować magiczną bramę i jak odegnać nieszczęście, jak przygotować strzały z lotkami z palmowych liści... | | wiecej | | .:LAOS |  Motoriksza gwałtownie hamuje wzbijając w powietrze tumany szarozłotego kurzu, granica. Wysiadamy. Za nami Tajlandia, przed nami kobieta w zielonym mundurze w ogromnej czapce i pagonami w radzieckim stylu. Pomału przegląda nasze paszporty. - Witamy w Laosie. – Uśmiecha się i ospale wbija kolejną pieczątkę. Pośpiech to choroba, na którą Laotańczycy są odporni. Wciąż żyją spokojnym rytmem, w harmoni z naturą, nie oglądając się na resztę świata. | | wiecej | | .:TUNEZJA |  Za oazą nie ma już nic. Nic prócz piasku, który tłumi każdy dźwięk. Wokół cisza, cisza i jeszcze raz cisza. Pustynia ma kolor pomarańczowy, czasem złoty, a czasem połyskuje srebrem. Niekiedy przykuwa wzrok barwami tęczy berberyjskich kilimów i kolorytem oaz. Bywa, że zwiedzie podróżnego zielenią miraży. Jedynym ratunkiem w tym gorącym klimacie jest słodka i mocna herbata. Podwyższa ciśnienie. Pijemy z miniaturowych szklaneczek, na dnie wiruje zielona gałązka mięty. | | wiecej |
[ 0 ] [ 1 ] [ 2 ] |